Wielki sukces, wielki upadek

Każdy z nas chciałby w życiu odnieść jakiś sukces. Taki, który pozwoliłby mu na w miarę spokojny żywot. Czy ktoś nie ma takich marzeń? Chyba każdy z nas je ma. Może u innych osób te marzenia wyglądają zupełnie inaczej, ale w głównej mierze oscylują dookoła tego, żeby osiągnąć jakiś sukces. Arturoi Ligęska to się udało. Jak jednak sukces zamienił się w upadek i co mu to przyniosło, dowiemy się z książki pt. “Pamiętnik więzienny” (https://www.taniaksiazka.pl/pamietnik-wiezienny-artur-ligeska-p-1362255.html).

Wyjazd do Dubaju

Sprawą Artura Ligęski wszyscy zaczęli żyć w 2018 roku, kiedy to okazało się, że nasz rodak zamknięty jest w Dubaju w jednym z najgorszych więzień, jakie tylko mogą istnieć na świecie. W tej oto książce na samym początku znajduje się specjalny wstęp, gdzie cała historia jest dokładnie wyjaśniona osobom, które nigdy nie spotkały się z informacjami o Arturze w mediach. Ktoś mógłby powiedzieć, że Artur sam zapracował sobie na taki los. Ale skąd on miał wiedzieć, że nieodwzajemniona miłość do syna szejka sprowadzi go na samo dno? Że rozpocznie trwający trzynaście miesięcy koszmar? Przecież nawet w Polsce nikt nie decyduje się na związek z osobą, której nie kocha. To dlaczego Artur miałby sobie na to pozwolić? Nie chciał. W dniu wyjazdu Londynu, gdzie miał już zapewnioną lepszą pracę został aresztowany. W tym kraju nie można liczyć na takie procesy, jak w Polsce. Tam tylko wchodzi się na salę sądową, słyszy się swoje imię oraz stwierdzenie “winny” lub “niewinny”. On usłyszał to drugie. Rozpoczął wędrówkę po więzieniach, która miała mu udowodnić, że tak naprawdę cały czas jest on pod władzą syna szejka, którego odrzucił.

Izolacja

Artur wysyłał rozpaczliwe apele do władz, spotykał się z polskimi ambasadorami, którzy chcieli mu pomóc. Walka z władzą w Dubaju nie jest jednak łatwa. Tam naprawdę dużą siłę oddziaływania mają pieniądze. A Artur tego nie miał. Nie miał ich w tak ogromnej ilości, a władza skutecznie uniemożliwiała mu porządną komunikację z ambasadorami. W “Pamiętnik więzienny” obserwujemy jak Artur zmieniał cele. Jak wędrował od placówki do placówki. Jak bezprawnie został osadzony w izolatce dwa na dwa z malutkim okienkiem, kapiącym kranem bez możliwości wychodzenia stamtąd. W pamiętniku widać tą rutynę, tą nudę, która zwykłego człowieka mogłaby zabić. On jednak nie zamierzał się poddawać. Chciał udowodnić prawdę, że jest niewinny. Sam Artur, który dzisiaj już jest na wolności stwierdza, że w dużej mierze pomogła mu w tym wiara w Boga. Gdyby nie to, to całkiem prawdopodobne, że już dawno temu by się załamał.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com